|
Book look add And now here is my secret, a very simple secret; it is only with the heart that one can see rightly, what is essential is invisible to the eye. [Antoine de Saint Exupery] Friends Narc Kum Zmienna hasło Tascha hasło Love comforteth like sunshine after rain. [William Shakespeare] Past 03 V VI VII VIII IX X XI XII 04 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII 05 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII 06 I Love, like a river, will cut a new path whenever it meets an obstacle. [Crystal Middlemas] According to plan, it's my work. |
Koniec. Jako że ostatnio nikt nie czyta moich notek i nikt ich nie komentuje, zamykam tego bloga. Przenoszę się na innego. Jeżeli ktoś chce otrzymać jego adres, musi się do mnie zgłosić. Sama zweryfikuję, czy dostanie adres, czy nie. 2006-01-16 20:38:48 skomentuj (7) Cytat prawdziwy. "You find a glimmer of happiness in this world, there's always someone who wants to destroy it." (Finding Neverland) 2006-01-15 20:05:06 skomentuj (0) Potrzebuję... ...paru godzin więcej w każdej dobie. Nie mam czasu na tych, których kocham i darzę zaufaniem, nie mam czasu na rozmowę, nie mam czasu, w którym mogłabym obcować sama ze sobą, nie mam czasu na zachwyt nad tym światem, nad naturą, nad człowiekiem. Jak mam mieć czas, skoro po przyjściu ze szkoły od razu siadam do książek i ledwo kończę o 21.00, 22.00? Przydałoby się kilka godzin. Chociaż trzy, cztery... Żebym mogła bardziej żyć. ...więcej odwagi. Choć pewnie myślicie inaczej, jestem okropnie nieśmiałą istotą. Nie umie tego przełamać, choć wielokrotnie próbowałam. Potrzebuję odwagi do buntu przeciwko wszystkiemu, co mnie boli. Potrzebuję odwagi by krzyczeć. By pokazać światu, że moje serce każdego dnia krwawi. Potrzebuję odwagi na wielu innych frontach - kontakty towarzyskie, kontakt z rodzicami, dążenie do celów. ...osób, które chcą do mnie mówić. Chcę być uchem całego świata. Chciałabym poznać serce każdego z Was, przytulić głęboko do serca przerażające i smutne historie Waszego życia. Marzę o tym, żeby każdy obdarzył mnie bezgranicznym zaufaniem i wiedział, że może powiedzieć mi wszystko, co leży mu na sercu. Czuję silną potrzebę słuchania. ...wiary w siłę własnych marzeń. Czasem uciekam się do myślenia - wszystko stracone, nie uda mi się spełnić tego, co od dawna trzymam w sercu, więc najlepiej to zniszczyć. Dlatego powoli morduję wszystkie marzenia, jedno po drugim, rozkoszując się utratą. A tak naprawdę bardzo ich potrzebuję. To na nich opiera się całe moje życie. ...Ciebie. 2006-01-11 22:26:46 skomentuj (1) Kap, kap, kap. Jak słodko, jak cudownie! Oni dwoje stoją tam, zasłuchani w bicie serc milionów. Szuch, szuch! Cóż to za morze? Cóż to za wirujące na wietrze palmy w setkach kolorów? Tak, to oni i my, i ja - ci kochający. Bo jakże może być inaczej? Jakże nie kochać? Ach, oczy - czemu napełniacie się strumieniem łez? Jest tak ciepło, tak radośnie! Och, lećcie łzy, lećcie! Ogrzejcie całą ziemię, cały świat! Wykrzyczcie - dziękuję! Bo ta dwójka stoi tam. A oczy ma pełne łez. DZIĘKUJĘ! 2006-01-06 19:33:51 skomentuj (7) Wzruszeń moc. Dziś wzięło mnie na skoczne wzruszenia i wspomnienia. Zaczęło się niewinnie, od plakatu na wf o tematyce TCS. Zaczęłam pisać o rekordach skoczni, pomyślałam o Svenie. Chwilę później zagłębiłam się w najlepszych triumfatorów tournee - znowu moje myśli skierowały się ku Svenowi. Doszłam do wniosku, że mój kochany zasługuje na zdjęcie na plakacie. Przejrzałam wszystkie na moim dysku, ale jakoś żadne nie pasowało. Zaczęłam więc przeczesywać skijumping.pl w poszukiwaniu czegoś idealnego i... znalazłam artykuł o Svenie w dziale Byli Mistrzowie. Autor napisał o nim tak ciepło i tak serdecznie... Znowu czułam się tak, jak wtedy, gdy widziałam Svena na skoczni, rozpromienionego po dobrym skoku... Chwilę potem włączył mi się artykuł z 25 maja 2005 ze spekulacjami o powrocie Hanniego na skocznię. Gdy przeczytałam fragment jego wypowiedzi: "Nagle myślisz: Co ja mam właściwie poza sportem? Teoretycznie nic. Kiedy patrzysz w lustro widzisz kogoś, ale nie siebie" miałam ochotę płakać. Wzruszyłam się, piekielnie się wzruszyłam. Potem nadszedł czas na skoki - kolejne wzruszenia. Przede wszystkim radość Bera z drugiego skoku... To było coś. Ta euforia, błysk w oku... Jakby wracały dawne czasy. I wygrana Janne. Tak za nim tęskniłam, za tym jego chłodnym entuzjazmem. Wraca rywalizacja między Roarem a Janne - to, co najbardziej kochałam w sezonie sprzed dwóch lat. Od razu łzy napływają do oczu. Tak więc siedzę przed komputerem i sobie cichutko popłakuję - ot tak, bo czemu nie? 2005-12-29 19:15:11 skomentuj (23) |
|